Gazetka WDD #5 Gazetka WDD #5

Oto kolejny numer po reaktywacji Gazetki. W nim tekst Creative’a na temat psów i ich właścicieli, a Crowmaster dokonał nieobiektywnej oceny zakończonego Mundialu. Jest także wywiad – dziś z  jednym z najlepszych w Polsce autorów tras do naszej ulubionej gry.

 

Zapraszamy do lektury.

 


 

 

Zaczynamy tradycyjnie od Creative’a. Tym razem o zachowaniach właścicieli psów.

 

 

Dziś wyjątkowo nie o polityce, a o tym co mnie denerwuje chyba od kilku jak nie kilkunastu lat. Właściciele psów zapnijcie pasy bo idzie ostra krytyka na was.

 

A co mnie denerwuje? A no psie gówna mnie denerwują. Nie ma znaczenia czy masz ratlerka czy labradora, i ten i ten ma swoje potrzeby które musi załatwić. W żadnym wypadku nie jest to wina psów, bo jeszcze nie spotkałem się z przypadkiem, aby pies chodził ze zmiotką i szufelką i sprzątał po sobie. To zadanie leży po stronie właścicieli, czyli to misja dla was! Czy nie drażni was wszech otaczający smród i bród na ulicach czy w parkach? Tak często mówi się, że „na zachodzie to czyściutko jest”, a jest tak ponieważ ludzie tam dbają o wspólną przestrzeń i sprzątają po swoich pupilkach.

 

Wczoraj odbyłem sobie krótką wycieczkę rowerową po Szczecinie. Wjeżdżam do parku i widzę masę ludzi. Niektórzy się opalają, inni grają w dość popularne teraz frisbee, dzieciaki grają w piłkę i siatkówkę, a naokoło biega masa psów. Niektóre na smyczach ze swoimi właścicielami, a niektóre luzem. A wszystkie te psy, no może większość, łączy jedno zachowanie, a konkretnie jedna dość charakterystyczna poza… Z ciekawości zatrzymałem się i usiadłem na ławeczkę w cieniu i zacząłem obserwować. I na 15 psów z ich właścicielami, żaden z nich nie posprzątał po swoim pupilku, no bo po co? Akurat parkiem tylko przejeżdżam, więc nie powinno mnie to interesować, czy jest cały zawalony gównem czy nie. Interesować powinno ludzi którzy tam przychodzą, jednak jestem estetą i lubię jak w mieście jest czysto. Po krótkiej obserwacji, ruszyłem dalej w podróż tym razem w stronę centrum. Nie zaskoczyło mnie tam nic, tak samo jak w parku, dziesiątki osób z pieskami na spacerze. Dziesiątki osób, które mają wyjebane, że ich pies sra na środku chodnika, wyjebane w to, że parę metrów dalej wisi skrzyneczka z której można wziąć woreczek i sprzątnąć po pupilu. No bo co będą się przejmować, ktoś inny to sprzątnie, tyle że pierw ktoś inny w to wdepnie, a każdy przechodzący tą ulicą będzie kręcił nosem bo śmierdzi. Zaczęło robić się ciemno, więc postanowiłem jechać do domu, wjeżdżam w swoją bramę staje na podwórku i widzę sąsiada ze swoim psem, który sra idealnie pod koła mojego samochodu. Jako, że jestem człowiekiem który nie szuka kłopotów i lubi mieć miły kontakt z ludźmi a tym bardziej z ludźmi, z którymi mieszka w tej samej klatce, powiedziałem ładnie „dzień dobry” i poszedłem do domu.

 

Drodzy właściciele psów, czy masa kampanii reklamowych „sprzątam po swoim pupilku”, masa skrzyneczek rozwieszonych co kilkaset metrów z których można pobrać woreczek na kupę, czy po prostu wasze sumienie, nie dociera do was, że lepiej jest jak jest czysto i schludnie, niż jak jest brudno i śmierdzi? Macie dwie możliwości aby było ładnie w waszym/naszym mieście, albo zostaniecie pierwszymi na świecie właścicielami psa który sam po sobie sprząta, albo sami będziecie po nich sprzątać. Bo to wasz psi obowiązek jest!

 

Na koniec drobny bonus -> http://www.youtube.com/watch?v=fNG65wZjb5w

 

I coś z klasyki -> http://www.youtube.com/watch?v=wCyhy4JUGMg

 

Autor: CreativePL


 

 

Czas na wywiad z jednym z najlepszych mapmakerów w Polsce – Santacruzem. Przeczytajcie czym zajmuje się na co dzień a skąd czerpie inspirację do robienia świetnych tras. Jest to najdłuższy jak do tej pory wywiad w naszym wydawnictwie. Tak to już jest jak spotkają się dwie gaduły Wink

 

 

Hej Santa. Na początek standard – napisz jak masz na imię, ile masz lat, gdzie mieszkasz, czym się zajmujesz na co dzień.

Witaj! Nazywam się Tomasz Machulec, w lutym hucznie skończyłem 23 lata Smile. Z mieszkaniem bywa różnie, w trakcie roku akademickiego wynajmuję pokój we Wrocławiu, natomiast resztę czasu spędzam w domu, czyli w niewielkiej malowniczej wsi 2km na północny wschód od Jeleniej Góry (woj. dolnośląskie). Na co dzień śmigam rowerkiem, pieszo zapędzam się w góry i... grilluję Laughing. O TrackManii już nie wspomnę bo zajmuje ona mi sporą część dnia.Wracając do Wrocławia, studiuję tam na Politechnice Wr. (wydział Elektryczny > Automatyka i robotyka). Ale chyba nie to było mi pisane, dlatego możliwe, że zaocznie pójdę na grafikę komputerową.

Kolejny mieszkaniec niewielkiej mieściny Powiedz jak zaczęła się Twoja przygoda z TM i kiedy to było?

Niewielkie mieściny są super, nie przepadam za tempem życia wielkich miast, czy ich zaludnieniem Smile. Otóż tą wspaniałą grę poznałem poprzez kolegę z technikum. Pamiętam jak ją wychwalał:  niesamowita prędkość, masa powykręcanych tras oraz przede wszystkim możliwość ścigania się z graczami z całego świata. Przez kilka miesięcy sceptycznie podchodziłem do tego tematu, bardziej fascynował mnie bilard na wagarach Cool. Któregoś jesiennego dnia 2007 roku nuda kazała mi pobrać tę grę. Jak wiadomo w tym czasie była to TMN ESWC. Gierka zafascynowała mnie od pierwszej minuty. Grałem troszkę na [POL] mini oraz na Fullspeedach na amerykańskim Let's Rock. Pamiętam jak dziś, gdy prosiłem graczy o wytłumaczenie mi, w jaki sposób kręcą "bąki" na starcie Smile. Wtedy właśnie poznałem forum tmpl.info na które mnie wysłano, celem poczytania o drifcie.  

Czyli zaczynaliśmy podobnie - przez kolegę, ale Ty grasz trochę dłużej. Pamiętam jak kiedyś jeździłeś jako Tomecki. To wiadomo, nick powstał od imienia. A skąd wziął się Santacruz?

Dobre pytanie, ponieważ jest wiele spekulacji na ten temat. Ogólnie to zacząłem od Tomek147 > Tomecki > Santacruz. Za młodu bardzo fascynowałem się snowboardem, niestety nigdy nie było mnie na niego stać. Z oferty jaką wtedy przeglądałem najbardziej ujęły mnie stylizacje desek Santa Cruz. Gdy troszkę podrosłem moją uwagę przykuły rowery Santa Cruz. Jeszcze później dowiedziałem się o takim piłkarzu, dlatego chcąc uniknąć utożsamiania mnie z nim połączyłem te dwa wyrazy w jeden .

O tym piłkarzu to i ja myślałem a tu deska i rower. Na trasach w TM robisz bardzo dobre czasy. Ile czasu w tygodniu poświęcasz na trening?

Bardzo dobre, to jest pojęcie względne  heheLaughing, ale pomijając ten temat, Trackmanię mam włączoną praktycznie 6 - 7h dziennie. Zależnie od tego czy robie trasę, skina czy zmieniam konfiguracje serwera. W sumie mam trochę zajęć poza samym trenowaniem tras, bowiem jako lider muszę mieć pewność, że wszystko w drużynie jest zapięte na ostatni guzik .

A myślałem, że tylko ja ciągle siedzę w grze  Jeździsz czasem na innych envirach?

Kiedyś gdy sprawiłem sobie TMUF (Święta Bożego Narodzenia 2008) zajrzałem tylko na Coast, które kusiło mnie miłym otoczeniem. Reszta niestety tylko mnie odpychała. Miałem też króciutki okres w TM, kiedy zależało mi na rankingu. Były to moje początki w TMNF (jakieś 2 miesiące po premierze) gdy zbierałem te śmieszne punkciki. Przechodząc na TMUF miałem szersze "pole działania", ponieważ serwery United były troszkę mniej oblegane co zwiększało moje szanse dostania się na serwer.

A jakieś inne gry? Grasz w jakieś?

Przed TrackManią lubowałem się w Pro Evolution Soccer. Gram w tę piłeczkę od wersji ISS PRO 98. Ogólnie zawsze przyciągały mnie symulacje. Gry arcade'owe owszem, też były ciekawe, ale tylko na krótką metę. Idąc dalej śladami PSX-owych hitów do moich miłości zaliczę też serię Gran Turismo. Marzę o wersji na PC. Oczywiście można bawić sie w emulatory ale to nie jest to. Niedawno widziałem wzmiankę o możliwych pracach nad powstaniem wersji na "pieca" . Także lubię piłkę nożną oraz symulacje samochodowych wyścigów. Niestety multiplayerowych FPP nie mogę zaliczyć do tego zacnego grona. Po prostu zbyt szybko się denerwuję gdy ktoś skacząco – kucająco – leżący powala mnie strzałem między oczy kilka razy na minutę. Jeśli już strzelać, to wolę gry wojenne w wersji dla jednego gracza.  

Czyli im starsze tym lepsze? Przede wszystkim grywalność a nie bajery?

Dokładnie, trafiłeś w mój G Laughing Nie potrafię polubić gier typu ten Split/Second czy nowych NFS-ów. Wole sto czterdziesty piąty raz przejść Gran Turismo 2 czy CMR 1/2.0. Nie chodzi tu o słabą moc obliczeniową mojego komputera lecz o to, co przykuwa uwagę. Błyski, strzały, podtlenki azotu we wszystkim co ma koła nie robią na mnie wrażenia .

Dementuję plotki, że w coś trafiałem Tongue out Wspomniałeś wcześniej o mapkach. Jak długo zajmuje Ci zrobienie jednej trasy? Ile czasu poświęcasz na testy? Skąd czerpiesz inspirację?

Z tym właśnie bywa przeróżnie. Regułą jedynie jest fakt, że gdy zacznę to już w ten sam dzień chce daną trasę skończyć. Nieważne, czy jest to środek nocy czy dnia . Z pewnością tworzenie zajmuje mi powyżej 1 godziny, ponieważ jak bardzo dobrze zapytałeś (kurka masz myk do zadawania trafnych pytań Wink) bardzo dużo czasu poświęcam na testy. Błędem jaki popełniałem zaczynając z trasami, było niedopasowanie ich do prędkości jakie osiągają zaawansowani gracze. Ponieważ tak najszybciej można dać o sobie znać, trzeba trafić do tych " na górze". Wracając do tematu, każdy zakręt próbuję przejechać na maksymalnej prędkości, co więcej, zawsze staram się zostawić pewien zapas np. w skokach, czy wyjściach z szybkich zakrętów, aby nie było niespodzianki podczas mega szybkiego przejazdu . Kolejne świetne pytanie o inspiracji tym razem. Ponieważ po części mam duszę "artysty" (od zawsze uwielbiałem rysować, projektować) a wiadomo jak to z nimi oraz ich inspiracją bywa, pomysły wpadają do głowy niespodziewanie. Czasem miewam takie "migawki", w których widzę dosłownie 3 – 4 bloki tworzące dany zakręt. Następnie staram się je odtworzyć w grze, po czym buduję trasę zachowując aktualny styl. Także nie zawsze zaczynam "od startu do mety".

Na PL9 oczywiście też coś wysłałeś?

Tak, wysłałem 3 sztuki . W tym miejscu pragnę zaznaczyć, że mam pecha do Polish League. Nie wiem, może to termin był troszkę krótki a może mój grafik zbyt napięty. Trasy na zeszłoroczną ligę, chcąc zmieścić się w wyznaczonym terminie, zrobiłem w półtora dnia (z pomocą Diablicy, którą gorąco pozdrawiam Kiss). Niestety pośpiech przyczynił się do ich jakości, jak pamiętamy wybrana została tylko jedną i to jeszcze taka średnia . W tym roku powtórka z rozrywki, znów brak czasu akurat w tym okresie, wynikiem czego... zobaczymy co będzie .

Do świetnych tras doszły ostatnio bardzo dobrze oceniane skiny. Masz zamiar zająć się nimi na poważnie jak Trz3ci czy TomerQ czy traktujesz to jako hobby?

Ajj zaś mi słodzisz , rumieńca dostałem. Ale dziękuję dziękuję. Jak już pisałem przy traskach, wena twórcza przychodzi niespodziewanie. Niestety nie jestem jeszcze na tyle zaawansowanym użytkownikiem Photoshopa aby robić projekty na skinienie palca. Naprawdę podziwiam Trz3ciego, Tomerqa, Cappy'ego (dzięki za wskazówki ) oraz Johna za otwarcie takiego "przedsięwzięcia" na forum. Ja aktualnie tworzę skina Sajlasowi oraz Ludwikowi, których serdecznie pozdrawiam i dziękuję za ich stoicki spokój w oczekiwaniu jakie za jak i jeszcze przed nimiTongue out, ponieważ zaczynam przygodę ze skinami i nie przychodzą mi one łatwo. Podsumowując, póki co nie chcę oficjalnie robić tekstur na zamówienie, chyba, że dla bardzo bardzo cierpliwych.

Polish League… W ósmej edycji tego turnieju XS – team zajął drugie miejsce w drugiej lidze. Czego oczekujesz po dziewiątej edycji?

Powiem wprost, walki z najlepszymi!Smile Pragnąłbym abyśmy zakwalifikowali się do 1 ligi PL. Skończone już dla nas TmT pokazało, że stara ekipa zachowuje stały wzrost formy. Jak wiemy, nasza liga powoduje spore poruszenie wśród graczy, dochodzi do wielu zawirowań oraz przygotowań w składach. Co za tym idzie nowi gracze chcą się pokazać z jak najlepszej strony nie ustępując w tym starej kadrze która również walczy, by nie została zepchnięta w niepamięć (tak chciałbym aby było ). Reasumując, naszym celem jest 1 liga, dodatkowym sukcesem byłoby zajęcie lokaty gdzieś w środku .

W TmT odpadliście z 1/16 finału po walce z teamem 711. Wygrać mapkę od stanu 1 – 6 to nie lada sztuka. Jesteś zadowolony z osiągniętego wyniku w tym turnieju?

Niesamowicie, jestem bardzo zżyty z chłopakami w drużynie co potęguje emocje związane z wygraną. Troszkę smutno mi gdy spojrzę na frekwencję, ale która drużyna nie boryka się z tym problemem . Mimo wszystko wygrane zasłoniły te minimalne skazy ogromnym cieniem. Zapisując nas do TmT nie marzyłem nawet o wyjściu z grupy, chciałem abyśmy posmakowali meczy z dużo bardziej utytułowanymi zespołami. Tak też się stało, Infinity Delta okazała się poza zasięgiem, ale dzięki nim (świetni ludzie, mecz w bardzo miłej atmosferze) zobaczyliśmy ile nam jeszcze brakuje. Równie miłych słów nie mogę powiedzieć o portugalskim Special Assault Marines, poziom średni, kultura na tym samym pułapie. Punktem kulminacyjnym był wygrany mecz z Infinity Formula połączona z National Racing Club-em, które to spuściło nam łomot podczas STML2. Dodało to nam tak wielkich skrzydeł, że mało co nie ograliśmy wspomniane przez Ciebie 711, 2 punkty na ostatniej mapie dzieliły nas od cudu.

Piszesz o atmosferze w teamie. Łatwo zarządza się takim zespołem czy może zdarzają się czasem jakieś bunty?

Tu Cię pewnie zaskoczę. Z natury nie jestem urodzonym przywódcą czy kimś kto ma do tego smykałkę. Zawsze jestem w cieniu wielkich wydarzeń. Niewątpliwie ciężko jest czasem pogodzić multum rozbieżnych zdań na dany temat i podjąć decyzję nie chcąc nikogo z zainteresowanych w jakikolwiek sposób urazić.  Liderem zostałem przez przypadek, ponieważ kiedyś bardzo dawno temu opuścił nas mój wspólnik z którym dzieliłem obowiązki. Ponieważ jak już pisałem, jestem bardzo przywiązany do ekipy, nie mogłem nas tak zostawić . Ogólną moją cichą, skrytą, nieśmiałą zasadą jest opieranie się na uprzejmości i życzliwości. Bowiem nie mam serca na kogoś krzyczeć aby biegł na serwer trenować, czy stawiał sie na każdy mecz, dlatego wielu korzystało z mojej dobroci i było w ekipie tylko dla tagu. Osoby które to uszanowały oraz odzwierciedliły są do dziś filarem drużyny. Można to opisać jako jedną wielką kulkę z plasteliny, do której po kawałeczku doklejają się gracze.  Jeśli są w porządku, będą się trzymać. Może to wydawać się śmieszne, ale jak dotąd się sprawdza.

"Kuleczka plasteliny" - ciekawe porównanie. Poza tym wielki luz i nic na siłę. To mi się podoba. Jeszcze dwa pytania odnośnie teamu. Pod koniec kwietnia dołączyliście do multigamingu USP? Co was skłoniło do podjęcia takiej decyzji?

Jako lider lubię wprowadzać pewne urozmaicenia mające na celu odświeżenie sytuacji w teamie. Nieważne czy to będzie lekki lifting naszej www (który powoli wdrażam), co chwila nowy klanowy bolid, traski czy logo. Ważne aby gracze wiedzieli, że coś się dzieje, by (ci słabiej umotywowani) nie odeszli przedwcześnie. Zbliżając się powoli do meritum, pragnę podkreślić moją chęć nieustannego tworzenia dobrej atmosfery. Tak też było w przypadku multigamingu, USP było n-tą organizacją, która się do nas odezwała z tym, że trafili w taki okres, kiedy akurat potrzebowaliśmy takiego zastrzyku świeżości. Po krótkiej naradzie na TeamSpeaku podjęliśmy wspólną decyzję o dołączeniu. Chciałem w ten sposób zmotywować graczy, trzeba było się pokazać z jak najlepszej strony, że warto w nas inwestować. Napiszę też dlaczego odeszliśmy, bo pewnie i o to byś zapytał . Niestety okazało się na odwrót , to inwestorzy nie byli warci nas. Wszystko było okej do momentu... (teraz myślicie, że Was zaskoczę? nie tym razem) opłacenia serwera. Nie wiem dlaczego ale ciągle słyszy się o braku wsparcia finansowego. Multigamingi nie wiedzą, że nikt w dzisiejszych czasach za ładne oczy nie będzie grał "pod nich"? Było wiele głosów (przez co pożarłem się ze znajomymi), że sytuacja była do przewidzenia. Powiem tyle: NIC nie jest do przewidzenia. Czy ktoś rok temu przewidywał, że team, który kiedyś nosił nazwę Smurfs wygra z wielce utytułowaną Infinity Formułą czy będzie walczyć jak równy z równym z SevenEleven? Myślę, że nie. Niestety chęć rozkręcenia naszej drużyny skończyła się falstartem. Tak to już bywa i jakoś wcale źle się z tym nie czuję . Po prostu kolejne doświadczenie w kościach, które rzuciło światło na temat multigamingów znany do tej pory tylko z opowieści.

Masz rację, zapytałbym Druga rzecz, Smufrs to fajna nazwa była. Pamiętam taki tag przede mną na POL Nadeo. Ale kolejne pytanie. W Sieci jest co raz więcej zapowiedzi TrackManii II? Czego się spodziewasz po sequelu?
Ja byłem Smurfs,Malarz ale to juz historia. Laughing To już trudniejsze pytanie. Z pewnością będę oczekiwał jeszcze bardziej finezyjnych bloków dostępnych w edytorze tras hie hie. Zarazem będzie mi ciężko rozstać (jeśli będzie to konieczne) z TMNF, nie wiem czy w ogóle do tego dojdzie. Jednakże widząc filmy jakimi dotychczas dysponujemy, zauważyłem bardzo ciekawe połączenie ujmującego mnie Coasta z lekko zmniejszonym stopniem poślizgu jakim wspomniany envir się charakteryzował. Ogólnie ciężko mi powiedzieć bo nie interesowałem się nią. Ostatnio oglądałem filmik Ubisoftu, gdzie prezentowano nowe gry. Była mowa i o TM, ale coś mi wyskoczyło i musiałem uciekać, niestety moja dziurawa głowa nie zanotowała tego faktu na tyle mocno, aby dokończyć film po powrocie. Teraz sobie dopiero przypomniałem hehe .

Może dość o TrackManii. Napisz co lubisz robić w wolnym czasie oprócz chodzenia po górach i jazdy na rowerze.

Nie mam zbyt wielu zajęć jakie lubię robić w wolnym czasie ponieważ poza TM, rowerem i sporadycznymi górami mam go baaardzo mało. Wolny czas poświęcam (poza wspomnianymi wcześniej czynnościami) przede wszystkim Mamie, która jest bardzo chora. Nie będę się może rozpisywał o tym bo to nie czas ani miejsce. Także moje czynności zamykają się w obrębie pomocy w domu, jak wiadomo (może innym mniej) na wsi jest co robić wkoło domu. Od razu zdementuje możliwe pogłoski o gospodarstwie (kurach, krowach itp.) bo ten model juz jest przedawniony. Kiedyś zdarzało się coś narysować ołówkiem. Do moich największych sukcesów zaliczę projekt tatuażu jaki wykonałem dla znajomej. O dziwo spodobał się i posiada takowy (~17cm) na sobie Smile. Kontynuując myśl, mogę dodać, iż uczę się Photoshopa oraz tworzenia www (w sumie bardziej chciałbym niż uczę się, ale od chęci się zaczyna). To takie małe nawiązanie do końca mojej pierwszej odpowiedzi w tym przemiłym wywiadzie.

O książki nie będę pytał bo każdy kto udzielał nam wywiadu mówi, że nie lubi czytać. Ale o muzykę już zadam pytanie. Jakich gatunków lubisz słuchać?

Dobrze, że omijamy ten temat . Nie mam nic do książek ani jej czytelników, wręcz im zazdroszczę.
Jeśli chodzi o muzykę, to łatwiej mi będzie wymienić czego nie słucham. Na pewno nie przepadam za hip hopem no i muzyką klasyczną . Reszta jest zależna od stanu upojenia alkoholowego lub emocjonalnego. Z polskich zespołów lubię np. Pidżamę Porno, Come, Happysad, wszystko gdzie śpiewał Kazik. Zagraniczne to: SOAD, Metallica, KoRn, Iced Earth. Przeważnie rock/metal. Leczy gdy wleję w siebie troszkę soku z gumijagód to lubię włączyć jakąś miłą dla ucha łupankę lub też Boba Marleya.

To jeszcze pytanie o filmy. Jakie preferujesz?

Najchętniej oglądam horrory, sensacje oraz komedie. Muszę się przyznać, że najlepszy film jaki do tej pory oglądałem to: Fourth kind (czwarty stopień), produkcja z 2009 roku. Ponoć oparta na faktach. Niektóre sceny bądź nagrania audio pochodzą z kaset jakimi dysponowała odtwarzana przez Millę Jovovich Pani psycholog. Naprawdę włos się jeży … wszędzie jak tylko pomyśle o tym filmie. Polecam KAŻDEMU. Do ulubionych  zaliczę też wszystkie parodie z Leslie Nielsenem Laughing.

W niedzielę skończył się Mundial. Cieszysz się, że wygrała Hiszpania czy może kibicowałeś innej drużynie?

Na samym początku kibicowałem Anglii, następnie Argentynie, leczy gdy te drużyny kolejno odpadały (łącznie z Brazylią) swoją uwagę zwróciłem ku Hiszpanii, która reprezentuje jak dla mnie zaje****ie kombinacyjny futbol. Może i odezwą się zaraz wielcy znawcy i mnie poprawią bo w sumie nie jestem mega wielkim fanem znającym skład, taktykę czy zarząd każdej drużyny. Ja po prostu lubię oglądać piłkę nożną. Wracając do pytania - TAK, cieszę się, żę wygrała Hiszpania. Może i to jest śmieszne, ale Holandia podpadła mi wygrywając z Brazylią hehe. Co nie zmienia faktu, że również zasłużyli na tą statuetkę.

Jaki mecz był według Ciebie najlepszy? I jakiemu zawodnikowi dałbyś tytuł MVP turnieju?

Jeśli chodzi o piłkarza, to hmmm, gwiazdy troszkę zawiodły – to fakt, ale bez wsparcia drużyny ciężko cokolwiek osiągnąć. Najbardziej pozytywnie zaskoczył mnie Forlan z Urugwaju. Zaszli niesamowicie daleko i to m.in. dzięki jego wspaniałej dyspozycji.
Teraz mecz, najbardziej emocjonujące było dla mnie starcie Urugwaju i Niemiec. Ta poprzeczka na sam koniec, ZAWAŁ!Laughing

Pisałeś wcześniej, że potrafisz rysować. Widziałem rysunek czachy i muszę przyznać że zrobił na mnie wielkie wrażenie. Kształciłeś się w dziedzinie rysunku czy to naturalny talent?

Dziękuję Ci. Nigdy nie uczęszczałem na jakieś specjalne dokształcania w rysunku. Od małego (hie hie) jakoś mi to tam wychodziło. Po prostu ołówek jest niesamowity i jeśli ktoś spędzi z nim wystarczająco dużo czasu będzie mógł z nim (a raczej nim) zrobić cuda! Podobnie mają moje siostry (starsza i młodsza). Widocznie natura chciała abyśmy w ten sposób zarabiali na życie. Ponieważ podczas wyboru szkoły średniej kierowałem się radami dalszej rodziny wybrałem technikum elektroniczne. Teraz wiem, że był to zły wybór i przestrzegam stojących przed tym wyborem, aby kierowali się w stronę swoich uzdolnień, pasji, a nie tego co nakazuje im ktoś z zewnątrz (bo np. to się lepiej opłaca). Może i pieniążki mogą być mniejsze, ale liczy się przyjemność z wykonywanej pracy. Tak jak w XST, może i nie jesteśmy najlepsi w Polsce, ale trzymamy się razem ponieważ szanujemy się wzajemnie i uwielbiamy Trackmanię.

Na koniec jeszcze jedno pytanie dotyczące TrackManii którego pomysłodawcą jest Creative. Dlaczego uważasz, że WDD to najlepszy team do którego chciałbyś dojść?

Nie ma się z czego śmiać  Naprawdę Was szanuję i podziwiam, Dlaczego? Bo widzę pewnego rodzaju podobieństwo między nami. Czuję (ponieważ nie znam Was "od środka"), że panuje u Was świetna atmosfera. Crow znakomicie koordynujesz działanie całej drużyny. Niesamowity pomysł z Gazetką, mini eventy dla mapmakerów (ludzie korzystajcie z tego!), ligi o których czytam na Waszym forum. Jestem pod MEGA wrażeniem. Jeśli nie byłoby XST a chciałbym dołączyć do drużyny ze świetną atmosferą to naprawdę nie wahałbym się ani minuty. Wszystkim niezdecydowanym oraz przeciwnikom mojej trasy rekrutacyjnej (do xst) polecam Wrath od Dead Drivers!

Teraz to Ty słodzisz. Kończąc wywiad, może chciałbyś kogoś pozdrowić?

Dziękuję, zatem big pozdro w stronę całej ekipy XST, specjalne pozdro dla Cyborga, Boba, Magnesa, Sajlasa, Shakura (za wyłożoną kasę), Artiego (za melanżeCool), Rafalla (za super newsy), Peji, Kerci (za wymiatanie w CSa :P) i mojej Diabliczki Kiss (za wsparcie duchowe).

Dzięki za poświęcony czas.

To ja dziękuję bardzo. Był to dla mnie zaszczyt! Smile

 

PS. Pełne zdjęcie Santacruza z pięknym widokiem na góry -> http://images41.fotosik.pl/311/7778c4e4d4eef95a.jpg

 

zawracał gitarę rozmówcy: crowmaster

pomysły na durne pytania: ekipa WDD Wink


 

 

Kilka zdań na temat Mundialu w RPA autorstwa Crowmastera.

 

 

- Bardzo mocne będą Brazylia, Argentyna i Hiszpania. W gronie faworytów znajdą się też Anglia i Włochy. Bardzo możliwe, że niespodziankę sprawi któraś z drużyn z Czarnego Lądu. – Grzegorz Lato, prezes PZPN.

-  Moim zdaniem, okres niemieckiej dominacji już minął – znów Grzegorz Lato, nadal prezes PZPN.

- Szybko mają odpaść Francja, Argentyna i BrazyliaMirosław B., mój tata Wink

 

Takie oto zdania towarzyszyły nam przed rozpoczęciem zmagań na południowoafrykańskich boiskach.  Sporo osób przewidywało, że znów najwięcej do powiedzenia będą miały reprezentacje od zawsze uważane za najlepsze. Na szczęście tak się nie stało.

 

Już w pierwszej fazie odpadała nielubiana przeze mnie Francja. Chyba każdy tak jak ja chciał, aby tak się stało po tym jak Trójkolorowi dostali się na Mundial kosztem Irlandii. Wszystko byłoby cacy gdyby nie ręka Thierry’ego Henry’ego, ale tak to niech mają za swoje. Ostatecznie popisali się aż jedną bramką w trzech meczach.

 

Tak samo cieszyłem się jak odpadali Włosi bo chyba nigdy nie polubię tej drużyny. Zawsze mają jakieś pretensje do sędziów, symulują faule (niektórzy niestety na tyle dobrze, że arbitrzy się na to nabierają), a jak przegrywają to zaczynają ostro kosić przeciwnika czego przykładem jest Francesco Totti z finału Pucharu Włoch. Zastanawia mnie tylko skąd w reprezentacji Azzurich wziął się Gennaro Gattuso. Nigdy nie widziałem, aby symulował faule, zawsze szybko wstaje, pokazuje jak trzeba walczyć na boisku, mobilizuje kolegów do gry. Jest zupełnym przeciwieństwem każdego włoskiego piłkarza, który pada jak rażony gromem po każdym delikatnym dotknięciu. Nie mówię, że inni tak nie robią, ale Włosi opanowali to do perfekcji i stosują zdecydowanie za często. Przed Mistrzostwami w 2002 roku po Sieci krążył filmik jak reprezentacja Italii uczyła się teatralnie upadać. Tak się chyba nie powinno grać.

 

Dwie kolejne reprezentacje, które chciałem szybko widzieć w samolocie powrotnym do domu to Argentyna i Brazylia. Wszyscy przed Mundialem mówili jakie to mają mocne składy, jak pokażą wszystkim jak się gra, jak przejdą jak burza przez całe Mistrzostwa. A tymczasem co pokazali? W fazie grupowej Albicelestes strzelili siedem bramek tracąc tylko jedną. Fakt, dobry wynik jak na trzy mecze, ale co pokazali w play offach? Łyknęli cztery bramki od Niemców i tak się skończyła afrykańska przygoda drużyny boskiego Diego. Dodatkowo lider – Lionel Messi – nie strzelił ani jednej bramki. Może i był dobrze pilnowany, ale po graczu, który jest wymieniany w gronie najlepszych na świecie oraz jako następca Maradony, trzeba się spodziewać czegoś więcej. Canarinhos z kolei odpadli po meczu z Holandią. W trakcie spotkania Robinho strzelił jedną z najładniejszych bramek w RPA. Czy to sprawiło, że na drugą połowę wyszli z przeświadczeniem, że są już w półfinale? Tego nie wie nikt, ale jak dobrze gra się tylko jedną część meczu to chyba inaczej być nie mogło i Kanarki poleciały do domu.

Tak marudzę i marudzę to może powiem na kogo liczyłem. Bardzo chciałem, aby daleko doszły reprezentacje Kamerunu i Wybrzeża Kości Słoniowej. Gracze obu reprezentacji grają w mocnych klubach europejskich (Drogba w Chelsea, Eboue w Arsenalu czy Eto’o w Interze) więc potencjał był ogromny. Tym większy żal, że nie doszli nawet do 1/8 finału. Na pocieszenie pozostaje fakt, że Kamerun i Dania zagrały najlepszy mecz na tych Mistrzostwach. Bez czekania na rywala, bez zimnej kalkulacji – granie do przodu, żeby przede wszystkim strzelić a nie murować bramkę. Pozostało dopingować Ghanę, która niestety odpadła po dramatycznej końcówce meczu z Urugwajem. Urusi tyle razy wyciągali rękę do reprezentacji Czarnej Gwiazdy i niestety nic z tego nie wyszło. Dali im karniaka w ostatniej minucie dogrywki (swoją drogą, zdaje mi się, że za takie wybijanie piłki ręką z linii bramkowej kara absencji na jeden mecz to zdecydowanie za mało), potem w serii jedenastek też jednej nie strzelili. I kurde się nie udało…

 

W gronie faworytów widziałem również, chyba jak każdy, Hiszpanię. I z jednej strony cieszę, że zdobyli mistrzostwo, ale jakoś tak nie w pełni ogarnęła mnie ta radość. W pamięci miałem jak ogrywali wszystkich po kolei w Mistrzostwach Europy, a tu na początek porażka ze słabiutką Szwajcarią. Pal licho jakby Xavi i spółka coś pokazali ale oni grali jak łajzy. Po raz kolejny mamy przykład, że trzeba szanować każdego rywala. Przyciśnięci do muru wygrali z Hondurasem i Chile, ale znów nie zaprezentowali wybitnie dobrej gry. Dlatego też z każdym kolejnym meczem liczyłem, że ktoś utrze im nosa. No może poza Portugalią ze względu na jednego gracza. Tak! Chodzi o Cristiano Ronaldo, czyli drugą indywidualną porażkę tych rozgrywek. Co pokazał najdroższy piłkarz świata? Jedną bramkę i jedną asystę w meczu z outsiderami grupy G – Koreą Północną. Rzeczywiście istny szał jak na takiego gracza.

 

Wracając od Hiszpanii. Mam wrażenie, że gra jaką prezentowali jest winą zbyt dużej ilości rozgrywających na boisku. Xavi i Iniesta dobrze zarządzają środkiem pola w Barcelonie, ale jak doszedł trzeci tego typu gracz, czyli Xabi Alonso to już było trochę za dużo. Każdy z nich musiał dotknąć piłki we wszystkich akcjach  La Rojy. Druga wkurzająca rzecz była taka, że na siłę próbowali wejść do bramki rywala. Już byli w polu karnym, mieli okazję do strzału, ale nie. Jeszcze kiwka, jeszcze podanie i z całej akcji nici. Szkoda, że do RPA nie pojechał Marcos Senna, który słynie z atomowych kopnięć zza szesnastki. Miałby kto huknąć z dystansu jak kombinacje by nie wychodziły. Dodatkowo jest defensywnym pomocnikiem więc zająłby się kasowaniem akcji rywali a gracze Barcy mogliby spokojnie rozgrywać. Sprawdziło się to na boiskach Austrii i Szwajcarii, to czemu tu miałoby być inaczej?

 

Kończąc już wspomnę jeszcze o czarnym koniu tych mistrzostw. Chyba tak jak większość za taką ekipę uznałem Urugwaj. Z Ameryki Południowej najlepiej mieli grać Brazylijczycy i Argentyńczycy. Jak wyszło, o tym już pisałem a Celestes pokazali się naprawdę z dobrej strony. Szkoda, że nie dali rady Niemcom w meczu o trzecie miejsce. Chociaż inaczej rzecz ujmując – Europa zgarnęła wszystko, trzeba się cieszyć.

Ogólnie jestem zadowolony, że jest już po wszystkim. Mimo, że jestem wielkim fanem piłki miałem już dość oglądania jak dwie drużyny uganiają się za piłką. Wpływ na to mają też słynne wuwuzele. Liczyłem, że tylko podczas spotkań drużyny RPA będzie je słychać a było inaczej. Gdzie ten doping, gdzie przyśpiewki z europejskich boisk?

 

O najlepszym w moim mniemaniu meczu już pisałem, pozostaje wybrać najlepszą bramkę. Za taką uznaję strzał Giovanni’ego van Bronckhorsta z półfinałowego meczu z Urugwajem. Strzały z dystansu to coś co bardzo lubię. Szkoda, że przez dziwne zachowanie piłki nie było ich zbyt wiele.

 

Teraz czas na nas. W 2012 roku najlepsze ekipy Starego Kontynentu przyjeżdżają do nas i na Ukrainę. Co z tego wyjdzie? Obawiam się, że wielka klapa, bo ani dróg dobrych nie ma, ani stadionów, o hotelach nie wspominając. Dojdą do tego łobuzele i posypią się gromy na polski naród. Oj chyba za dwa lata nasili się emigracja.

 

Najlepsze bramki na Mundialu -> http://www.smog.pl/wideo/37045/najpiekniejsze_gole_mundialu_w_rpa/

 

autor: crowmaster

 


 

 

Na koniec Gazetki znów mamy konkurs.

 

Za kilkanaście dni, jeden z naszych kierowców – Draco – będzie obchodził pierwszą rocznicę dołączenia do naszego teamu. Z tej okazji zrobił dwie mapki i umieścił je na serwerze [FS] Crazy Drivers WDD Team (Polska, Śląskie). Zadanie każdego kto chce wziąć udział w turnieju polega na zrobieniu jak najlepszych czasów na obu mapkach. Na koniec liczyć się będzie suma czasów z obu tras, kto będzie miał najniższą – wygrywa. A jest co wygrać – pula wynosi 15 000 miedziaków. Aby wziąć udział w zmaganiach trzeba spełnić dwa warunki. Pierwszy polega na pobiciu co najmniej jednego AT. Druga rzecz jest taka, że liczą się tylko czasy na serwerze, replay’e na TMX nie będą brane pod uwagę.

 

Konkurs trwa do niedzieli, 25. lipca.

 

Zapraszamy na serwer i życzymy miłej zabawy.

 

 

Na koniec wzmianka o poprzednim konkursie dotyczącym zrobienia mapki z podanych przez nas elementów. Jako jedyny trasę wysłał Santacruz co czyni go zwycięzcą. Na szczęście jego mapki są świetne więc było co przetestować. Tomek zainkasuje 6000cc. Reszta nie chciała nawet powalczyć? Wasza strata Tongue out

 

autor: crowmaster


 

Na tym kończymy, kolejny numer już wkrótce.

Wrath of Dead Drivers

Komentarzy: (5)
2010-07-17 12:49:46
No i mamy apel, jeżeli ktoś chciałby pobawić się w publicystę to niech przesyła swoje artykuły do nas na GG bądź meila. A jeżeli artykuł będzie dobry to go opublikujemy :)
2010-07-17 15:25:33
Super wywiad :)! Fajnie jest dowiedzieć się czegoś nowego o koledze z drużyny :D. Dzięki za pozdr. (Peya).
2010-07-18 21:20:49
nie lepiej publikowac wywiady / newsy i nowinki na glownej? : >
2010-07-18 21:48:26
Noo na głównej stronie CC pojawia się wzmianka o Gazetce. A jakoś jeszcze można tam to dać?
2010-07-19 13:41:45
tak, pisac na biezaco newsy z TM ktore beda pojawiac sie tam gdzie wszystkie newsy (z coda aktualnie - slider)